sobota, 24 października 2015

Windows 10 czyli potęga ekosystemu.

Jako długoletni użytkownik Androida i komputera klasy PC mogłem powiedzieć że mam telefon i mam komputer. Dwa rożne niekompatybilne ze sobą urządzenia. Co z tego ze łączyło je konto Google, skoro aby użyć tego połączenia muszę uruchomić przeglądarkę. O funkcjonalności znanej użytkownikom sprzętów od Apple można było pomarzyć.

W pewnym momencie telefon z Androidem zaczął mnie męczyć, pomimo posiadania topowego sprzętu zaczynały się ścinki, płynność telefonu gdzieś znikała. Na cholerę mi były tysiące aplikacji w sklepie, jak siadałem do komputera i musiałem wykonać szereg czynności aby zsynchronizować zawartość telefonu z komputerem. Na komputerze używałem Office lub Libre Office, a na komórce miałem Dokumenty Google, które niekoniecznie prawidłowo odczytywało i zapisywało dokumenty w formacie zrozumiałym dla edytorów na komputerze stacjonarnym. A i możliwości edytorów tekstu od Google były nad wyraz ograniczone. Wygoda takiego rozwiązania była żadna. Ciągle miałem dwa osobne urządzenia działające niezależnie od siebie.

W końcu podjąłem decyzje o zmianie systemu. Padło na Windows Phone. Ale w połączeniu z Linuxem którego używam na co dzień nic to nie zmieniło. Wiec dla sprawdzenia jakie plusy da połączenie Windowsa stacjonarnego z Windowsem na telefonie podjąłem decyzje o zainstalowaniu Windows 10. Windows 10 używa tego samego konta co Windows na telefonie , wiec nie jest to oddzielny byt, ale całkowicie połączony z telefonem.

Tym oto sposobem poznałem co znaczy wspólny ekosystem znany dotychczas tylko użytkownikom sprzętów firmy Apple.
Wygoda i szybkość pracy zwiększyły się drastycznie. I choć nie wykorzystuje wszystkich możliwości tego połączenia, to uważam ze jest to świetnie rozwiązane i ma ogromny wpływ na czas poświęcany obsłudze tego co zarejestruje telefonem oraz komputerem.

Prawie każdy użytkownik smartfona robi telefonem zdjęcia. W większości telefonów zapisuje się kopia na serwerach producenta oprogramowania. Ci bardziej rozgarnięci użytkownicy wiedza ze tak jest i korzystają z tego. W przypadku Androida trzeba zalogować się na swoje konto w przeglądarce i wejść w zdjęcia aby podejrzeć czy tez udostępnić dalej zapisane tam zdjęcia. W przypadku Windowsa nie trzeba się nigdzie logować, nie trzeba uruchamiać przeglądarki. Klikamy tylko na start i wybieramy kafelek zdjęcia.



Mamy w ten sposób dostęp do wszystkich zdjęć jakie zrobiliśmy jednym szybkim kliknięciem.



A jak wejdziemy w wybrane przez nas zdjęcie to możemy je łatwo edytować szybkimi i prostymi narzędziami, widocznymi po obu stronach obrazu, dostępnymi z poziomu tego programu.



Podobnie ma się sprawa z kalendarzem. Na kafelku w telefonie pojawiają się nam informacje o najbliższych wydarzeniach. W stacjonarnym Windowsie mamy taki sam kafelek, który także na żywo pokazuje nam wydarzenia. I z obu poziomów można te wydarzenia dodawać, edytować czy przeglądać. Zmiana na jednym urządzeniu pociąga za sobą zmianę na drugim.
Szybko, łatwo i przyjemnie.



A jak ktoś zechce poczytać sobie wiadomości. Nie musi wcale wchodzić w przeglądarkę i tam przeglądać co pisze na onecie, wp, czy innym portalu. Mamy znowu żywy kafelek skonfigurowany pod nas, który pokazuje nam najnowsze wiadomości z dziedzin które nas interesują. Nie muszę chyba dodawać ze identyczny kafelek znajduje się w telefonie i działa tak samo.


A dla fanów gier jest tez fajne rozwiązanie. Dzięki temu ze duża cześć programów jest możliwa do zainstalowania zarówno na mobilnym Windowsie jak i na stacjonarnym, możemy sobie zainstalować naszą ulubioną grę na obu urządzeniach. A dzięki zapisywaniu stanu gry w usłudze xbox nasze postępy poczynione podczas gry na telefonie gdzieś podczas podroży np pociągiem są automatycznie widoczne gdy przyjedziemy do domu i zechcemy sobie zagrać na dużym ekranie  na komputerze.



Podobnie ma się sprawa z innymi programami typu pogoda, poczta, czy nawet pakiet office. Na telefonie mamy prawdziwego Worda, Excela czy Power Pointa na którym tworzymy czy edytujemy dokumenty a po powrocie do domu otwieramy sobie ten dokument na komputerze i kontynuujemy jego edycje.
Możliwości jest mnóstwo i jeśli ktoś kupuje smartfona z zamiarem wykorzystania jego możliwości nie tylko do dzwonienia i wysyłania SMS, z pewnością doceni możliwości jakie pociąga za sobą pełna integracja systemu desktopowego z mobilnym Windowsem. A użytkowników desktopowego Windowsa jest ogromna większość. Teraz tylko należy docenić możliwości Windowsa mobilnego, a nasza efektywność zwiększy się drastycznie.

Systemowi Androida niewiele można już zarzucić. Jest to już dojrzały system, mający ogromne wsparcie deweloperów, ale brakuje mu tej jednej ważnej cechy. Współpracy z komputerem desktopowym w takim stopniu jak jest to w przypadku produktów Apple, czy teraz Windowsa.
Potęga spójnego ekosystemu jest nie do przecenienia.
I choć nadal lubię wolne rozwiązania w stylu Linuxa to kierunek w jakim zmierza Windows uważam za słuszny i kibicuje Microsoftowi. Doszło obecnie do tego ze częściej odpalam Windowsa niż Linuxa. Ja taki przeciwnik systemu Windowsa. Ale współpraca mobilnego urządzenia ze stacjonarnym przekonała mnie do powrotu. I jestem z tego powrotu zadowolony, bo działa to tak jak tego oczekiwałem.